суббота, 20 августа 2016 г.

Wyspa Nargin

(Nie)pamięć o ofiarach zbrodni sowieckich z perspektywy mieszkańca Azerbejdżanu

W  ZSRR, gdzie się urodziłem, do jeńców przez długi czas odnoszono się prawie jak do zdrajców. Także bezimiennym więźniom łagrów sowieckich, mimo oficjalnego potępienia represji politycznych (i to jedynie z lat 1930–40, i też nie wszystkich), pomnik w Moskwie postawiono dopiero w końcu lat 80. 

W Azerbejdżanie sytuacja wygląda jeszcze gorzej niż w Rosji. Nie ma upamiętnienia ofiar represji politycznych, ksiąg pamięci, realnego zadośćuczynienia ofiarom i ich rodzinom. A pomniki są skrajną rzadkością i zostały wystawione w najlepszym razie na cześć komunistów – ofiar terroru lat 1937–38. 

Na wyspie Böyük Zira (dawniej Nargin), leżą- cej na Morzu Kaspijskim nieopodal Zatoki Bakijskiej, na tle tej historycznej niepamięci, pojawił się projekt budowy ogromnego centrum rozrywki. W latach 1915–18 przetrzymywano tu jeńców wojennych, a od 1920 roku do lat 40. – również więźniów politycznych. Wiele tysięcy z nich zmarło tu z powodu chorób lub zostało rozstrzelanych. Pochowano ich w bezimiennych mogiłach lub wrzucono do morza. 

Obóz został założony na wyspie po raz pierwszy dla jeńców wojennych z państw trójprzymierza (Niemiec i ich sojuszników) w czerwcu 1915 i był przeznaczony dla jeńców tureckich i „niepokornych muzułmanów, wysłanych z miejsc stałego zamieszkania”. Na obóz wybrano wyspę, na której znajdowała się jedynie latarnia morska – nie było na niej ani roślinności, ani mieszkańców. 

Obóz stał się miejscem stałego przetrzymywania jeńców, a także punktem przesyłowym. Przebywało w nim początkowo 4 tysiące uwięzionych, a pod koniec funkcjonowania obozu, w 1918 roku – 11,5 tysiąca. 

Już od pierwszych dni – obok Turków – znajdowali się tu poddani austro-węgierscy i niemieccy. Po rewolucji lutowej 1917 roku ich napływ na Nargin się nasilił, podczas gdy liczba jeńców tureckich zmniejszyła się – po ustaniu walk na froncie kaukaskim. 

Dziś trudno już stwierdzić, ilu było wśród jeńców etnicznych Polaków i mieszkańców rejonów, które w 1918 roku znalazły się w granicach II Rzeczpospolitej. Na listach zmarłych obywateli niemieckich mignęło mi na przykład słowiańskie nazwisko: szeregowy Johann (Jan?) Pietrusiak, zmarł na Narginie 1 sierpnia 1917. 

Zaraz po zagarnięciu Azerbejdżanu przez Sowiety, w maju 1920, na bazie starych baraków powstał obóz koncentracyjny, w którym w latach 1920–21 wojskowi i działacze państwowi Demokratycznej Republiki Azerbejdżanu przechodzili filtrację, często byli rozstrzeliwani przez bolszewików. Tu, na przykład, 15 lipca 1920 został zgładzony generał Maciej Sulkiewicz (w Azerbejdżanie nazywano go Mamed Bek) – były szef Sztabu Generalnego Demokratycznej Republiki Azerbejdżanu, sławny dowódca. Urodził się 20 lipca 1865 w guberni wileńskiej w rodzinie szlacheckiej polsko-litewskich Tatarów. 

Wśród Polaków żyjących w Azerbejdżanie był duży odsetek inteligencji – lekarzy, nauczycieli, urzędników, kupców i inżynierów wojskowych. W sowieckim Azerbejdżanie wielu z nich padło ofiarą represji – także w ramach „polskiej operacji NKWD” z lat 1937–38. Według opowieści naocznych świadków, na wyspie do samego wybuchu II wojny światowej istniał wyodrębniony teren z kilkoma barakami, ogrodzony drutem kolczastym, przeznaczony „dla trockistów”. 

Potem wyspę Nargin przekształcono w bazę obrony przeciwlotniczej i jako obiekt wojskowy do ostatnich lat była zamknięta dla zwiedzających. Ćwierć wieku temu w „Karcie” [nr 2, luty 1991] zostało opublikowane świadectwo, złożone 10 kwietnia 1943 przez Jana Klimowicza (urodzonego w województwie wileńskim), żołnierza armii Andersa. Wcześniej został zmobilizowany do Armii Czerwonej i służył w niej aż do 24 lipca 1941. Po rozpoczęciu wojny niemiecko-sowieckiej Polaków izolowano na wyspie, wcielając ich do strojbatalionów (batalionów roboczych). Odebrano im broń i mundury, wydano porwaną odzież i umieszczono pod strażą, faktycznie traktując ich jak więźniów. Początkowo było na wyspie tysiąc osób, później większą część rozdzielono po innych miejscach. Zostało tu dwustu ludzi, z których około połowę stanowili Polacy. 

Aż do lutego 1942 batalion roboczy wykorzystywano przy ciężkich robotach fortyfikacyjnych. Z powodu brutalnego traktowania, złego odżywiania, chorób, braku pomocy lekarskiej zmarła jedna czwarta więźniów (Klimowicz wymienił parę nazwisk). Pochowano ich na wyspie, bez zachowania obrządku religijnego. Podczas robót ziemnych Polacy natknęli się na masowe groby. Potem, do momentu przekazania Polaków do armii Andersa, wykorzystywano ich do robót budowlanych na sąsiedniej wyspie Piesczanyj, a także na lądzie (do budowy umocnień na granicy z Turcją).

Niestety, nasze władze nie są zainteresowane upamiętnieniem na wyspie Nargin ofiar obu wojen światowych oraz represji politycznych. Nie ma w Azerbejdżanie również organizacji społecznych, które zajmowałyby się takimi kwestiami, jak polska KARTA czy rosyjski „Memoriał”. Istniało Stowarzyszenie Ofiar Bezprawnych Represji Politycznych, ale jeszcze w czasie pierestrojki jego działalność upadła w wyniku wewnętrznych sporów między komunistami i antykomunistami. A teraz żywych i zdolnych do działania ofiar represji już nie ma. 

Jakiś czas temu ich losem interesowało się lokalne polskie stowarzyszenie „Polonia”. Pojechali na wyspę, uczcili pamięć poległych tam rodaków, a także opublikowali historię opowiedzianą przez Klimowicza. Na tym koniec. Na wyspę moż- na się dostać jedynie drogą wodną. Jakiekolwiek badania są możliwe jedynie za pozwoleniem władz i wymagają nakładów finansowych i ludzkich. Dlatego byłoby korzystne wciągnąć w tę sprawę organa państwa polskiego. 

Część nazwisk poległych można odtworzyć na podstawie akt z archiwów rosyjskich. Cały czas są w nich przechowywane dokumenty związane z historią wyspy od 1915 roku, a także dokumenty poświadczające represje wobec Polaków w Azerbejdżanie w okresie sowieckim. Myślę, że warto przeprowadzić odpowiednie badania i podnieść wobec rządu azerbejdżańskiego problem upamiętnienia Polaków, na przykład w formie symbolicznego krzyża z płytą pamiątkową. 

Osobne pytanie dotyczy celowości budowy na wyspie z tak mroczną historią kasyna i innych miejsc rozrywki. Według mnie – byłoby to zniewagą dla ofiar. O ileż bardziej stosowne byłoby zbudowanie kompleksu upamiętniającego pomordowanych tu obywateli wielu europejskich krajów: Turcji, Austrii, Węgier, Niemiec, Polski i innych, w którym zebrane zostałyby kopie dokumentów z archiwów państwowych i prywatnych. 


Eldar Zejnałow (ur. 1961) – inżynier radioelektronik, dziennikarz, dyrektor Centrum Obrony Praw Człowieka Azerbejdżanu 

Przełożyła z rosyjskiego Agnieszka Knyt


Source: Karta 
Location: Poland 
Author(s): Eldar Zejnałow, Agnieszka Knyt 
Title: Wyspa Nargin The Nargin island 
Issue: 88/2016 

Citation style: Eldar Zejnałow, Agnieszka Knyt. "Wyspa Nargin". Karta 88:138-139. 

https://www.ceeol.com/search/article-detail?id=418835

Комментариев нет:

Отправить комментарий

Примечание. Отправлять комментарии могут только участники этого блога.